Szara strefa

Szara strefa Szara strefa to obszar sprzedaży dóbr czy usług z pominięciem udziału państwa. Czyli krótko mówiąc bez płacenia podatków od dochodów. Pytanie tylko jak szeroko można określić szarą strefę? Czy sprzedaż sąsiadowi perfumu jest już udziałem w tej strefie? Czy trzeba prowadzić działalność w szerszym obszarze i unikając płacenia podatku państwu dopiero w tej sytuacji znajdujemy się w szarej strefie? To dość konkretne pytania, ponieważ wiele spraw nie zostało określonych w sposób konkretny. Przeciętny człowiek nie ma żadnej wiedzy w kwestiach biznesu. Być może kiedyś komuś sprzedał jakiś kosmetyk, jednak nie wierzył, że może się z tego utrzymać, więc poszukał sobie pracy na etat zamiast rozejrzeć się za klientami, którzy mogli by u niego regularnie kupować. O szarej strefie większą wiedzę mają przedsiębiorcy, którzy zdarza się, ze kasują klienta na ‚lewo’. Mają zaoszczędzone sporo pieniędzy zwłaszcza gdy przyjmą sporo zamówień, od których nie odprowadzą podatku. I jak tu mieć do nich pretensje? Owszem jedno potrafią być uczciwi, więc dlaczego inni kombinują? Czy to, że szukają innych opcji sprawia, że są lepsi? Na pewno są trochę bogatsi. Jednak wystarczy tylko jedna dobry człowiek, który na nich doniesie i mają problemy, o jakich nawet nie śnili. Co się bardziej opłaci przedsiębiorcy? Uczciwość w kraju, w którym rządzący zdzierają z nas ostatnie grosze czy raczej pójście na skróty? Ale to w końcu my wybraliśmy polityków, którzy podejmują decyzje obejmujące również gałąź gospodarki i handlu.